Słowem wstępu

Ruszyliśmy !

Oczywiście, że najgorzej zacząć. Tworzenie tego bloga musi wiązać się z przyjemnością, a że patetyczne wstępy nigdy do przyjemnych nie należały - wielkich wstępów nie będzie.

Wypadałoby się przedstawić (jej, od samego początku ile dostosowań do norm społecznych).

Jesteśmy parą, on Pan T., ona Pani A.

Chodziliśmy do pobliskiego przedszkola (pieszo), więc sporym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że od zawsze kochamy dalekie podróże.

Zwiedzamy na swój sposób. Wyszczególnione miejsca w przewodnikach zwiedzamy w zawrotnym tempie, na zasadzie: żeby nie było, że będąc w Rzymie nie widzieliśmy Colosseo (starożytni Rzymianie by nam tego nie wybaczyli, a przewracając się w grobie mogliby doprowadzić do kolejnego trzęsienia ziemi we Włoszech. A tego chcemy uniknąć).

Po odhaczeniu miejsc znanych i lubianych, przebijamy się przez tłumy turystów w miejsca mniej znane i mało lubiane, które są głównym celem naszych wędrówek. I właśnie o takich miejscach chcemy pisać, dla siebie, dla ludzi, którzy mają podobnie i będą mogli na tym skorzystać.

Tyle słowem wstępu.

A&T
Praga Hradczany

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz