Warszawa w jeden dzień ?

Co można robić w Warszawie w jeden dzień?

Do Warszawy trafiamy rzadko. Decydując się na zwiedzanie Sycylii, Rayanair zaproponował nam najkorzystniejszą ofertę właśnie ze stolicy naszego kraju. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że z Warszawy do Modlina beretem nie dorzucisz. W nieświadomości decyzje podejmuje się lekko, a więc słowo się rzekło a pieniądze się przelały. 
Do Warszawy Centralnej dotarliśmy pociągiem, co oznacza, że od tego punktu rozpoczęła się nasza mazowiecka jednodniowa przygoda. 
Nasze tobołki zostawiliśmy w przechowalni bagażu (i tu będzie praktyczna wskazówka!)
Chcąc na spokojnie zwiedzać miasto można zostawić swój balast w metalowych skrytkach. Do wyboru są małe i duże - koszt dużej to ok. 14 zł.

Dobra...w miasto!

Warszawa na rowerze
Pomyśleliśmy, że trzeba się najeść Warszawą, a czas tykać nie przestaje. Trzeba więc przyspieszyć kroku, a że przyspieszenie kroku ma swoje ograniczenia postawiliśmy na...pedała!  Poszliśmy po rozum do głowy wpadając przy tym na genialny pomysł - miejskie rowery na stojakach + karta multisport w portfelach = PEDAŁOWANIE ! Posiadanie karty multisport umożliwia bezpłatną 60-minutową przejażdżkę. Utwierdziliśmy się raz jeszcze, że zwiedzanie miasta jednośladem to najlepsza forma jego poznawania. No...może niekoniecznie rekomendowalibyśmy zwiedzanie Pragi na rowerze :) Dlaczego? O tym, możecie przeczytać we wcześniejszym wpisie, o tu!: Praga miasto darmowego wi-fi

Warszawa na rowerze, nextbike


Pierwszy burk w żołądku

Zaciekawienie miastem blaknie, gdy pojawia się pierwszy odgłos w żołądku zwiastujący głód. Zanim rozkręci się na dobre trzeba jak najszybciej znaleźć odpowiednie miejsce. Będąc w nieznanym mieście nie jest łatwo trafić na jedzenie, które popieści kubki smakowe. W takich momentach z pomocą przychodzi Święty Internet, który trzeba przyznać, że jest całkiem niezły w rekomendowaniu wszystkiego. Warto wiedzieć na co się ma ochotę, to w znacznej mierze ułatwia wyszukiwanie, a przede wszystkim je przyspiesza. 
Dzięki bożkom mieliśmy ochotę na to samo. A właściwie to ja miałam ochotę na wege burgera, Pan T. nie wybrzydza. Zje wszystko ze smakiem poza gorczycą, czerwonym mięsem, krewetkami z mózgiem.

Krowarzywa - Vegan Burger

Tym oto sposobem trafiliśmy do: Krowarzywa. Burger z cieciorki, świeże warzywa, pyszne sosy, pełnoziarnista buła. Porcje są naprawdę spore, po skonsumowaniu rzeczonej buły Pani A. zarzekała się, że ten oto posiłek był ostatnim posiłkiem, jaki zjadła w życiu. To było coś w stylu przysięgi na kacu: "już nigdy więcej nie napiję się alkoholu". Oczywiście zjadła jeszcze tego samego wieczoru. Mądry organizm zawsze powraca do równowagi. Chwała homeostazie!

Krowarzywa, Vegan Burger



Co Niewarszawiaka może zaskoczyć w stolicy?

Nareszcie coś, co zakłóca regularność staromiejskich budynków. Podobno najwęższa kamieniczka w Warszawie mieszcząca się przy ul. Kanonia 18. Doprawdy ciężko wyobrazić sobie codzienną egzystencję w czterech ścianach jak te. Właściwie to powinna być tania ze względu na metraż. Choć w rzeczywistości zapewne tak nie jest. Czy ktoś ze sporą nadwagą zmieściłby się przechodząc przez framugę? Ilu gości pomieściło by to pomieszczenie, gdyby ktoś zechciał skrzyknąć się na domówkę?
Jak dostać się z pierwszego piętra na drugie, bo przecież nie schodami, które rozepchałyby się na cały pokój....
Jeden budynek, tyle myśli. Idziemy poszukać czegoś bardziej regularnego!


Kanonia 18, najwęższa kamienica w Warszawie


Gdzie idziemy na kawę?


WakeCup Cafe, kawa
Nie uważamy się za wybrednych w podróży. Na wiele rzeczy przymykamy oku ciesząc się z wędrowania i eksplorowania nieznanego. Ale tak jak stary kawaler po 50 i my mamy własne kaprysy. Na szczęście dzielimy ten Widzimiś.

Naszym Widzimisiem jest znalezienie kawiarni najbardziej spełniającej nasze oczekiwania. Co najgorsze - tych oczekiwań nie mamy sprecyzowanych. To miejsce musi mieć to coś!
Odpowiednia lokalizacja, odpowiedni wystrój, musimy dostrzec odpowiednich ludzi, którzy zawsze i wszędzie w największej mierze odpowiadają za klimat, sama kawa musi nęcić konkretnym zapachem, konkretną ceną i pojemnością.
To właśnie dlatego, tak jak niegdyś w Pradze, spędzamy nawet 2 godzinny na szukaniu Tegoczegoś.
Ten obszar w życiu mamy zdecydowanie do przepracowania.
Choć w Warszawie nam się udało. WakeCup Cafe - trafiło się nam jak ślepej kurze ziarno (kawy!)

Powązki

Lubimy spacerować po cmentarzach, szczególnie w czasie, gdy chmurom zbiera się na płacz. Myślę, że to miejsce w Warszawie jest wyjątkowe. Mając świadomość, że spoczywają tam ciała ludzi, którzy w sposób szczególny wywarły wpływ na nas, na nasz stan emocjonalny, nasze przemyślenia. Cmentarz na Powązkach jest ogromny, więc zdecydowaliśmy się na odwiedzenie dwóch wybranych osób - Pan T. podarował swój znicz Czesławowi Niemenowi, Pani A. Markowi Hłasce "Żył krótko, a wszyscy byli odwróceni".





Zakończymy melancholijnie dziś. Bo jesień.
Dobranoc 
A&T




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz