Czeska Szwajcaria na jeden dzień


The mountains are calling and I must go!

Widok na bramę pravcicką


Czeska Szwajcaria już dawno temu wpisała się u nas na listę „to visit”. Czekaliśmy jedynie na odpowiedni moment, w którym będziemy mogli oddać się eksplorowaniu tej krainy.
Ze względu na odległość od naszego miejsca zamieszkania planowaliśmy spędzić w okolicy co najmniej dwa dni. Jednak ostateczną decyzję o wyjeździe podjęliśmy dość spontanicznie, do tego w czasie świąt wielkanocnych przez co wolnych miejsc noclegowych w okolicy po prostu nie było. Właściwie to nie ma się co dziwić. Podobno ponad połowa Czechów to ateiści, obchodzenie świąt w tych dniach z pewnością nie było ich priorytetem. Z pobliskiej Saksonii zwabieni sprzyjającą pogodą nadciągnęli również Niemcy. Trzecią grupę odwiedzających Czeską Szwajcarię stanowili nasi rodacy – w tym my. 
Wyruszyliśmy z Wrocławia. Do przejechania mieliśmy ok. 230 km, a więc prawie 3 godziny drogi
Auto zaparkowaliśmy w miejscowości Mezni Louka, którą potraktowaliśmy jako bazę wypadową na szlaki.

Wspinaczki nie ma, ale też jest...

 Na miejscu byliśmy zaskoczeni. Psychofizycznie przygotowani byliśmy na solidny trekking (w naszym języku nazywany „skałkingiem”), wdrapywanie się na górkę i zbieganie z górki. Szlak okazał się być bardzo łagodny, wręcz stworzony dla rodzin z dziećmi (których nie brakowało) i spacerów z czworonogami. 
Moglibyśmy być nieco niezadowoleni z płaskiej dróżki, ALE uroczy, prze-zielony i ciągle zmieniający się krajobraz co krok nam wszystko wynagradzał. 
Spacerując niespiesznie możemy przyglądać się różnorodnym formacjom skalnym, które naprawdę robią wrażenie. Duża wilgotność powietrza w wąwozach sprawiła, że całe rodziny zielonych mchów rozgościły się tam na dobre. Nikt nie rozważa emigracji na Wyspy Brytyjskie. 




I choć dziś trudno w to uwierzyć, na terenie obecnego Parku Narodowego było kiedyś morze! Ciekawe to uczucie uświadomić sobie, że chodzimy właśnie po byłym dnie tak ogromnego zbiornika wodnego.

Brama Pravčicka - symbol Czeskiej Szwajcarii

czeska szwajcaria

Będąc w Czeskiej Szwajcarii z pewnością warto zaplanować trasę wędrówki tak, aby dotrzeć do Bramy Pravčickiej (750 m.n.p.m.), która jest najbardziej rozpoznawalnym miejscem całego regionu. Nic dziwnego, to najpotężniejszy w całej Europie naturalny most skalny
Uwaga! Na most ten nie da się wejść, możemy podziwiać go z dołu lub z okolicznych tarasów widokowych, których na pobliskich skałach jest co najmniej kilka.
Nie wiem czy tylko my, czy również inni Odwiedzacze byli przekonani, że sobie po nim podreptają.






Ciekawostka 

Bramę Pravčicka posłużyła za inspirację w znanym wszystkim (co najmniej ze słyszenia) filmie "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa”.

Przeprawa łodzią przez Wąwóz Edmunda i Dziki Wąwóz

W zaplanowanej trasie mieliśmy do pokonania dwa odcinki łódką. 
Pierwszy Wąwów Edmunda (Edmundova Souteska) liczy około 1 km, drugi Dziki Wąwóz (Divouka Souteska) jest nieco krótszy i ma około 450 metrów.
Sama przeprawa łodziami była całkiem przyjemna. Flisacy nie tylko zajmują się przewożeniem turystów z punktu do punktu, w trakcie drogi zabawiają turystów anegdotkami w języku czeskim, angielskim i niemieckim. Ich sposób bycia z pewnością stanowi dodatkową atrakcję, a już szczególnie wtedy, kiedy ich poczucie humoru jest zbliżone do naszego. Jedyną nieprzyjemną częścią przeprawy było dość długie oczekiwanie na wejście do łódki. Stojąc w kolejce spędziliśmy około 30 min.

Czeska Niagara

Na odcinku Edmundova Souteska czeka nas prawdziwy gwóźdź programu – Czeska Niagara.
Brzmi intrygująco. Ktoś mógłby pomyśleć, po co zaraz kłopotać się i organizować wyprawę do Ameryki Północnej, skoro tu też wodospady majo, które też z wysoka spadajo.
Różnica polega na tym, że Czeska Niagara to sztuczny wodospad uruchamiany przez flisaka za pomocą pociągnięcia liny.


Informacje praktyczne

Trasa
Czeska Szwajcaria oferuje wiele możliwości do pieszych jak i rowerowych wędrówek. Jest kilka szlaków, które można ze sobą łączyć w zależności od tego, ile mamy czasu.
Mając jeden dzień spokojnie uda się Wam połączyć ze sobą przeprawę łódką wzdłuż wąwozu z wizytą pod Bramą Pravčicką, a po drodze zaliczyć obiad. 
Samochód można zostawić na parkingu w Hreńsku lub Mezni Louka ale jadąc w sezonie, kiedy to turystów może być całkiem spora gromadka lepiej wybrać opcję numer dwa. Parking w Hreńsku jest dużo mniejszy. 
My wystartowaliśmy z Mezni Louka i udaliśmy się na niebieski szlak w kierunku południowo-wschodnim, by po ok. 1,5 km skręcić w prawo i zmienić szlak na żółty. Stąd już tylko kolejne 1,5 km wzdłuż rzeki Kamenice i docieramy do miejsca, gdzie szlak się kończy i dalej popłyniemy już tylko łodzią. 
Po pokonaniu 350 m drogą wodną, wysiadamy i maszerujemy 1,5 km do kolejnej przeprawy. 
Tutaj również nie ma możliwości pójścia pieszo i po zakupie biletów, kolejne 700 m płyniemy następną łodzią. Do przejścia żółtym szlakiem, który kończy się w miejscowości Hreńsko pozostało niespełna 2 km. 
Na miejscu warto rozejrzeć się już za restauracją i naładować swoje moce przed kolejnym etapem trekkingu, który jest już trochę bardziej wymagający. 
W miejscu gdzie skończył się szlak żółty, zaczyna się czerwony, którym dotrzemy do Bramy Pravčickiej. Przez pierwsze 1,5 km (ok. 25 min) trzeba maszerować drogą asfaltową, by w końcu odbić w dzicz. Stąd jeszcze ok. 50 minut marszu dość stromo pod górę i jesteśmy u celu. 
Warto odpocząć i spędzić tutaj trochę czasu, bo przed nami jeszcze 5,5 km (ok 1:45h) marszu bardzo malowniczą trasą – Ścieżką Gabrieli (szlak czerwony).

Czas
Cała wycieczka to ok. 17 km w tym 1 km przeprawy łodziami . Z Mezni Louka wystartowaliśmy ok. południa, a na parking wróciliśmy po 8 godzinach.


Parking
Auto zaparkowaliśmy w miejscowości Mezni Louka. Parking jest płatny – 100 koron (ok. 16 zł) za dzień.

Ceny
Wstęp na teren Czeskiego Parku Narodowego jest bezpłatny.

Za wstęp na teren Bramy Pravčickiej należy uiścić opłatę 75 koron lub 3 €. Nam udało się nie zapłacić. Do końca nie wiemy dlaczego. Na miejsce dotarliśmy stosunkowo późno ok. godz. 18:00, być może od którejś godziny opłata nie jest już pobierana. Taki system funkcjonuje w zwiedzaniu niektórych atrakcji turystycznych.
Jest też możliwość, że Pan Strażnik w czasie naszego przekraczania bramek popędził do toalety za potrzebą, a my bezczelnie wtargnęliśmy pod jego nieobecność unikając tym samym opłaty.

Dziki Wąwóz: 60 koron

Wąwóz Edmunda: 80 koron

Godziny otwarcia
Bramę Pravčicką w okresie od kwietnia do października można zwiedzać przez cały tydzień w godzinach 10:00-18:00.

Dziki Wąwóz 9:00-17:00

Wąwóz Edmunda 9:00-18:00


Jedzenie 
Restaurant Pension Klepáč – trafiliśmy tutaj przypadkiem. Zamówiliśmy jak na turystę w Czechach przystało - smażony ser, frytki, sos tatarski i piwo. Ciężko wyrazić obiektywną opinię, bo byliśmy mocno wygłodzeni. Z pewnością dużym plusem była bardzo sprawna obsługa, dzięki której nie byliśmy narażeni na dodatkowe oczekiwanie na jedzenie.
W ogólnym rozrachunku dajemy 3.5/5.

kuchnia czeska

Czy warto?

Badacze szacują, że za około 10 milionów lat Czeska Szwajcaria zniknie z powierzchni Ziemi. Dlaczego? Ponieważ skały tworzące krainę zbudowane są z kruchego materiału, jakim jest piasek.
Zatem – spieszmy się odwiedzać skały w Czeskiej Szwajcarii – tak szybko wietrzeją!




czeska szwajcaria

czeska szwajcaria

Post scriptum nr 1

Dziękujemy Pani J. i Panu Z. za współwędrówkę!

Post scriptum nr 2

Na naszym kanale na youtube zamieściliśmy krótką relację z tego wypadu. Link znajdziecie tutaj: Czeska Szwajcaria 2019

A&T

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz