Majówka w Toskanii - czy warto odwiedzić Toskanię wiosną

Podróż nietypowa i wyjątkowa




Gdy wyjeżdżamy, zazwyczaj już w trakcie podróży tworzą nam się w głowie szkice przyszłych postów. Tym razem tak nie było. Ani w trakcie, ani po powrocie nie wiedzieliśmy jak za pomocą słów i zdjęć przekazać Wam to, czego doświadczaliśmy.
Po około tygodniu pustki twórczej udało nam się zidentyfikować prawdopodobną przyczynę stanu zawieszenia.
Rzecz w tym, że podróż ta była zarówno nietypowa, rozwijając - wyjątkowa. Dwie Hebanowe Głowy stały się tym razem częścią większej, bo 9-osobowej załogi.

Zaraz po powrocie usłyszałam od znajomej: Oja. Też bym tak chciała, ale nie mam takiej ekipy, która by się zebrała i tak po prostu wyjechała w zielone.
Od razu postanowiłam odczarować magiczne myślenie znajomej (i podejrzewam, że wielu innych), jakoby zebranie dziewięciu osób na wspólny wyjazd za granicę było dla nas błahostką. Prawda jest taka, że planowanie podróży ze znajomymi wygląda zazwyczaj tak:

źródło: https://paczaizm.pl/ilosc-chetnych-osob-kiedy-planujesz-wycieczke-10-dni-przed-wyjazdem-5-dni-przed-wyjazdem-w-dniu-wyjazdu-zostajesz-sam/
Na szczęście tym razem było inaczej. Co więcej, każda z dziewięciu głów już we wrześniu ubiegłego roku jednoznacznie zdeklarowała chęć wspólnego przemierzenia Toskanii wiosną.

Co i jak - czyli garść konkretów

Czym?

Zdecydowaliśmy się wynająć we Wrocławiu 9-osobowego busa Renault Trafic w wersji long. Skorzystaliśmy z usług firmy transportowej Best Way of Trip. Jesteśmy zadowoleni zarówno z kontaktu z właścicielem oraz ze stanu technicznego auta (Pani A. dodatkowo uważa, że był ładny. To ważne, szczególnie dlatego, że nie jest łatwo być ładnym busem).

Na jak długo?

Podróż nasza trwała od 30 kwietnia (wtorek) do 5 maja (niedziela). Nie licząc wielogodzinnej drogi, na eksplorowanie Toskanii mieliśmy całe 4 dni.

Ile km i ile godzin?

Z Wrocławia do miejsca docelowego mieliśmy do przejechania 1500 km. Drogę tą pokonaliśmy w 15 godzin. Całe szczęście na pokładzie mieliśmy 4 kierowców, którzy przekazywali sobie stery, gdy któregoś z nich dopadało zmęczenie. Droga powrotna okazała się być nieco bardziej łaskawą, ponieważ w miejscowości Bardolino (tuż przy Jeziorze Garda) zaplanowaliśmy między nocleg, który pozwolił nam zregenerować siły na dalszą jazdę.

Trasa

W ciągu 4 dni w samej Toskanii przejechaliśmy niespełna 500 km. Poniżej na mapce zaznaczyliśmy pinezkami najważniejsze punkty naszej wyprawy.


Montepulciano i Monticchiello to jedne z wielu w tym regionie, pięknych, niewielkich średniowiecznych miasteczek położonych na wzgórzach, w których czas niewątpliwie zatrzymał się wiele lat temu. 

polscy blogerzy w toskanii


Poggio Covili to miejsce znane każdemu z widokówek. W gąszczu soczystozielonych pagórków wynurza się nagle na horyzoncie długa, 100 metrowa, otoczona wysokimi cyprysami droga prowadząca do gospodarstwa agroturystycznego . Znajduje się przy drodze SR2. Nie sposób jej pominąć. Sam fakt, że nagle w szczerym polu na poboczu parkują samochody zwiastuje na obecność w pobliżu jakiejś atrakcji.



Bagni San Filippo - darmowe źródła termalne. Woda wypływająca ze skał ma w najgorętszym miejscu ponad 50 stopni C, następnie spływa tworząc przy okazji białą formację skalną Fosso Bianco, by na samym końcu wpłynąć do niewielkiej rzeki położonej w lesie. Sama woda ma właściwości lecznicze, a kąpieli można zażyć w jednym z kilkunastu naturalnych basenów. Idąc z parkingu baseny termalne zaczynają się już w górze rzeki (po prawej stronie) i ze względu na sporą liczbę osób można ulec mylnemu wrażeniu, że to już Bagni San Filippo - trzeba jednak zejść kilkadziesiąt metrów niżej gdzie nie będzie już żadnych wątpliwości.




Jezioro Trazymeńskie (Lago Trasimeno) - bardzo spokojne miejsce, idealne na złapanie oddechu po całodziennych wędrówkach. W Internetach podają, że Jezioro Trazymeńskie jak na jeziora jest stosunkowo płytkie - średnio liczy ok. 6 metrów głębokości. Być może w skali świata to niewiele, ale z perspektywy niecało dwumetrowego człowieka to wciąż głęboka woda. Niepływaccy mogą z łatwością oddać się kontemplacji natury, popuszczać kaczki lub rozpocząć poszukiwania ciekawych kamieni, których przy brzegu nie brakuje.



Siena - na jednym z blogów podróżniczych przeczytaliśmy, że Siena ma kolor palonej cegły. Określenie to idealnie odzwierciedla barwy tworzące sieńskie ulice. 
Miasto to nawet w słońcu ma w sobie coś mrocznego. Ma się wrażenie, że labirynt wąskich uliczek chce nas zassać i pogubić w sobie na zawsze. Miasto warte odwiedzenia, ze względu na dostępne punkty widokowe i bardzo nietypowy, ukształtowany w formę muszli plac główny Piazza del Campo.



W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na nocleg nad jeziorem Garda w miejscowości Bardolino, skąd pojechaliśmy również do pobliskiej Werony.

Nocleg



W poszukiwaniu noclegu standardowo najlepiej sprawdziła się strona Airbnb.
Trzeba pamiętać, że im wcześniej zaczniemy szukać noclegu, tym większy wybór i niższe ceny.
Zauważyliśmy też, że oferty bywają dużo ciekawsze, gdy szukamy dla większej liczby osób.
Tak więc spełniając te trzy warunki mogliśmy poczuć się jak królowie życia i śmierci wynajmując typowo toskański domek w niewielkiej miejscowości Chiusi z ogrodem, basenem, gajem oliwnym i winoroślami. Wszystko dla nas.

 nocleg w toskanii







A&T

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz