Barcelona su(obiektyw)nie


Za nami chyba najdłuższy okres nie-podróżowania. Wszystkie oszczędności i naszą energię postanowiliśmy zainwestować tym razem w pewne życiowe zmiany, lecz gdy tylko pojawiła się możliwość, zarezerwowaliśmy kolejny lot - tym razem do Hiszpanii.
Dzięki determinacji Pana T. do dokumentowania naszych przeżyć (Beksiński też rodzinie nie odpuszczał) oraz dzięki jego technicznym umiejętnościom powstała kolejna wideo-relacja z wędrówki.

Nagrywanie filmików to jednak dobra rzecz. Nierzadko potrafią one wzbogacić fotografię w to, czego fotografia przekazać nie jest w stanie, działa na więcej zmysłów. I tak siedząc zakopanym w łóżku w niedzielę wieczorem, kiedy wiesz, że już nic dobrego cię dziś nie spotka, ponieważ rano budzik przypomni ci, że musisz nieuchronnie zmierzyć się z poniedziałkiem, nierzadko zdarza nam się powracać do tego, co przeżyliśmy, do uśmiechów, zaskoczeń, do największego niefarmaceutycznego producenta witaminy D - słońca! I tak nagle, powoli, powolutku w głowie zaczyna kiełkować nowa perspektywa - że nazajutrz pokażę budzikowi, jak bardzo nie rusza mnie jego nagły krzyk.


Zapraszamy na nasz mały pokaz, może uda nam się kogoś zainspirować i w przyszły weekend będzie spijał 'cavę' po barcelońską palmą? : )



Klik -> Barcelona 2018 Trip

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz